Zestaw muchowy. Cz. III.

         Kołowrotek pewnie zamocowany w uchwycie, linka przewleczona przez przelotki, pora na przypon.
         W metodzie muchowej, podobnie jak w przypadku pozostałych elementów zestawu, jest on też trochę inny. Na końcu bywa bardzo cienki – jesienią, przy łowieniu na małe suche muszki miewa grubość nawet poniżej 0.10 mm. Przejście od stosunkowo grubej linki muchowej do tak niewielkiej średnicy musi odbywać się stopniowo. Energia linki musi płynnie przenieść się na przypon, a potem na muchę, aby całość równo ułożyła się na wodzie. Trzeba więc taki przypon wykonać z kilku odcinków żyłki o coraz mniejszej średnicy. Całość zazwyczaj ma długość trochę mniejszą od długości wędziska. Odcinki najgrubszy i najcieńszy powinny mieć długość około 0.5 – 0.6 m, pośrednie mogą być krótsze. Średnica poszczególnych odcinków powinna różnić się o 0.05, najwyżej 0.10 mm. Ale są to oczywiście ogólne, przybliżone zasady, wszystko zależy od bardzo wielu czynników – metody połowu, warunków na łowisku, wielkości much, typu linki, rodzaju i długości wędziska… Przypon idealny musimy wypracować sobie sami. Nie ma innego sposobu, jak praktyczne znalezienie odpowiedniej długości i zbieżności metodą prób i błędów. Przykładowe przypony które mogę zasugerować do podstawowych metod połowu wyglądałyby na przykład tak:

         Wędzisko długości 2.60 m., AFTM 4, metoda suchej muchy:
50 cm. 0.40 – 40 cm. 0.30 – 40 cm. 0.20 – 40 cm. 0.16 – 60 cm. 0.12

        Wędzisko długości 2.75 m., AFTM 5, metoda mokrej muchy:
50 cm. 0.40 – 45 cm. 0.30 – 45 cm. 0.22 – 45 cm. 0.18 – 70 cm. 0.16

        Wędzisko długości 2.90 m., AFTM 7, metoda streamera:
60 cm. 0.40 – 50 cm. 0.30 – 50 cm. 0.25 – 60 cm. 0.22

        Przypon do metody „krótkiej nimfy” jest często wykonany z dwóch tylko odcinków żyłki, na przykład 016/0.14, z długim stosunkowo bocznym trokiem. Gdy łowimy zimową troć, lub w czasie połowu na streamera zależy nam na szybkim sprowadzeniu muchy na dużą głębokość, warto zastosować do szybko tonącej linki przypon bardzo krótki, o łącznej długości 0.50 – 1.00 m., wykonany z żyłek na przykład 0.50/0.35 w przypadku troci, czy 0.30/0.25 do streamera.
        W miarę zdobywania doświadczenia i poznawania różnych metod połowu w różnych warunkach wędkarz muchowy na pewno zetknie się z wieloma jeszcze wariantami przyponu. Ze względu na ostrożność ryb poławianych w wodach stojących często używa się przyponów o długości około 4.00 metrów. Francuscy muszkarze nawet w rzekach często używają przyponów od 4.00 aż do 6.00 metrów.
        Jest więc jak widać bardzo wiele odmian przyponu muchowego, wspomniałem tu tylko o kilku z nich. Wszystkie one, niezależnie od przeznaczenia, mają jedną, wspólną cechę, są mianowicie koniczne. Do niedawna problem dość uciążliwego wiązania przyponu z kilku różnych żyłek przysparzał wędkarzowi muchowemu sporo kłopotów. Poza tym taki przypon z kilkoma węzłami miał tendencję do plątania się w czasie rzutów. Dzisiaj problem ten zniknął wraz z pojawieniem się fabrycznych przyponów konicznych. Wykonane z pojedynczej żyłki o zmniejszającej się średnicy wymagają tylko przymocowania do linki, oraz dowiązania jednego, końcowego, cienkiego odcinka.
Przypony takie dostępne w różnych długościach i grubościach pozwalają łatwo dostosować zestaw do bieżących warunków w jakich przyjdzie nam łowić.
        Innym rodzajem przyponu konicznego który szczerze polecam, jest przypon pleciony. Przypony takie, w zależności od materiału z jakiego są wykonane, bywają pływające i tonące o kilku szybkościach tonięcia. Mają przeważnie na obu końcach pętelki. Do tej na cienkim końcu dobrze jest założyć specjalne metalowe kółeczko, co bardzo ułatwia wymianę końcowego, żyłkowego odcinka.
        Istnieje kilka metod łączenia przyponu z linką. Często stosowanym sposobem jest przewleczenie żyłki przy pomocy igły przez końcowy, około dwucentymetrowy odcinek linki, a następnie wykonanie jednego z węzłów, które stosowane są na przykład do wiązania haczyka z łopatką. Niektóre linki są fabrycznie zakończone pętelką. W takim przypadku można na końcu przyponu również wykonać pętelkę – szybka wymiany przyponu nie nastręcza wtedy żadnych problemów.

         Poniżej proponuję kilka węzłów, które po latach prób uznałem za najbardziej przydatne. Są stosunkowo łatwe do opanowania i gwarantują maksymalną wytrzymałość zestawu, który – jak wiadomo – jest tak mocny, jak jego najsłabszy punkt.

        „Jedynie słuszny”, dziś praktycznie zapomniany węzeł do przywiązywania muchy, czyli klasyczny Turle Knot. Pętla żyłki obejmuje szyjkę haczyka , mucha zawsze pracuje w linii przyponu. Oczywiście wiążemy nim muchy wykonane na haczyku z oczkiem odgiętym w dół, lub w górę.
Fot. 1. a., 1. b., 1. c.

        Ten sam węzeł, ale wykonany podwójnie. Wymagający trochę wprawy, ale niezwykle mocny. Stosuję go w sytuacjach, gdy łowisko obfituje w zaczepy. No i gdy jest szansa na rybę życia…
Fot. 2. a., 2. b., 2. c.

        Niezaciskająca się pętla. Bardzo przydatna zawsze wtedy, kiedy zależy nam na żywej, naturalnej pracy muchy dociążonej w przedniej części. Morze, trocie, streamer…
Fot. 3. a., 3. b., 3. c., 3. d.

        Pętla w potrójną ósemkę. Około dwa razy mocniejsza od tradycyjnej. Zawiązana odpowiednio długa i przecięta w żądanym miejscu tworzy dobry przypon z bocznym trokiem do łowienia na dwie nimfy.
Fot. 4. a., 4. b.

         Double Uni Knot, u nas zwany często zderzakowym. Chyba najmocniejszy węzeł do łączenia
dwóch żyłek.
Fot. 5. a., 5. b., 5. c.

        Mam nadzieję, że w sposób w miarę przejrzysty udało mi się omówić specyfikę zestawu muchowego. Szczegółowe ujęcie tematu wyczerpałoby objętość całkiem sporego podręcznika. Wierzę jednak, że powyższe notatki, choć bardzo ogólne, okażą się przydatne wędkarzowi pragnącemu zapoznać się z piękną, ale jednak dość odmienną od innych, metodą muchową.

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędkarskich IV.2013.