Trójmiejski Tadzik

              Ta mucha wywodzi się z Trójmiasta, jej pomysłodawcą jest Gdynianin, pan Edward Kozak. Muszka ma dość długą historię, bo sięgającą aż połowy lat 60. Tyle, że jej obecny, ostateczny kształt ma niewiele wspólnego z pierwowzorem. Początki wyglądały tak: Tułów z brudno pomarańczowej nici, przewinięty promieniem pawia i jeżynką z koguta – czarną, brązową, jarzębiatą. Jaskrawa (czerwień, fiolet)) końcówka tułowia. Potem na tułowiu został tylko paw i jaskrawy akcent. W muszce było coraz więcej inspiracji klasycznym Red Tagiem, do którego Tadzik jest dość podobny. Ale są pewne cechy, które go od powszechnie znanego klasyka odróżniają. Po pierwsze – Tadzik nie ma czerwonego chwosta, ma za to końcówkę z połyskliwej lamety, czerwonej, bordowej lub pomarańczowej, jest też wersja z końcówką szaro perłową.
              Tułów wprawdzie nawinięty promieniami pawia, ale bardzo smukły, oszczędny, ma sprawiać wrażenie wręcz lekko zużytego. Trzecie – jeżynka z brązowego koguta ma być skąpa i krótka. Promienie składają się w wodzie na tułów, ale nie zasłaniają jaskrawej końcówki, sięgając najwyżej do końca nawojów pawia.
              Kiedyś wiązałem tę muchę z wodami północnymi – zgodnie z jej pochodzeniem. Ale od kilku sezonów z powodzeniem łowię na nią w Rabie, Dunajcu i Sanie.
              

Oto Tadzik w kilku krokach:

1. Końcówka tułowia z błyszczącej lamety.
1..jpg

2. Tułów nawinięty promieniem pawia skręconym z nicią wiodącą.
2..jpg

3. Jeżynka z brązowego koguta. Mucha gotowa.
3..jpg

4. Tadzik na mokro.
4..jpg

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędkarskich XII.2018.