Red Badger

              Coraz rzadziej w pudełkach muszkarzy udaje się znaleźć klasycznego streamera.
Gdzieś w natłoku zonkerów, puchowców, „ślajzurów” zniknęły eleganckie, tradycyjne konstrukcje, ze skrzydełkami ładnie ułożonymi z siodłowych i szyjnych piór koguta grizzly, cree, badger…
      Szkoda, bo to piękne muchy, a do tego łownością nieustępujące wszelkim „nowoczesnym” wynalazkom. Ale co tu narzekać, w moim pudełku sytuacja wygląda podobnie.
      Choć jest jednak streamer, który, obok kilku innych wzorów, od lat ma swoje miejsce wśród innych muszek i nie zanosi się na to, by kiedyś miało się to zmienić. Odkryłem go wiele lat temu, w książce Wojtka Węglarskiego „Sztuczne muszki. Poradnik wędkarski”. Odkryłem i polubiłem. Za elegancką prostotę konstrukcji, która jednakowoż jest niezłym wyzwaniem dla początkującego krętacza. No i oczywiście za skuteczność. Pierwsze dobre ryby złowione metodą streamera miałem właśnie na tę muszkę.
Oto Red Badger:

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędkarskich II.2015.