Frutti di mare. II.

       Jesień to bardzo dobry okres połowu troci w morzu. Ryby są w znakomitej kondycji. Nabierają największej aktywności kiedy temperatura wody spadnie poniżej 12 stopni C. Znaleźć je można praktycznie we wszystkich miejscach, które wędkarz może dosięgnąć muchówką. Są nie tylko na tak zwanym „lamparcim dnie”, ale również na płaskich, piaszczystych, pozornie nieciekawych blatach. Oczywiście obowiązkowe jest obłowienie w pierwszej kolejności pasa wody przed pierwszą rewą – często tam właśnie nastepują pierwsze brania. Istotny udział w pokarmie troci w tym okresie – poza drobnymi rybkami – stanowią rozmaite gatunki bezkregowców, w tym najczęściej drobnych skorupiaków – krewetek i kiełży, a także pierścienice (nereidy).
     Sztuczne muszki mające imitować te zwierzęta często w dość umowny sposób przypominają pierwowzory. Najlepiej gdy – jak w przypadku wielu sztucznych muszek o skuteczności potwierdzonej przez lata – łączą w sobie cechy charakterystyczne dla całych grup organizmów bedących w zainteresowaniu troci jesienią. Dobrze jest wykonywać je w szerokiej gamie odcieni brązów, fioletu i oliwki. Sprawdzają się dodatkowe akcenty w agresywnych kolorach ( czerwień, pomarańcz). Charakterystyczne dla tych konstrukcji są wyraźnie zaakcentowane imitacje oczek.
      Ważne jest umieszczenie w przedniej części trzonka haczyka niewielkiego obciążenia – kilka nawojów drutu, główka wolframowa lub conehead. Kiedy tak skonstruowaną muszkę uwiążemy do przyponu nie „na sztywno”, ale na luźnej pętelce, to w czasie ściągania nadamy jej wabiący falisty ruch. Najczęściej stosowana wielkość haczyka to 8 i 6. Czasami sprawdzają się też bardzo małe muszki na haczyku 12, bywają też skuteczne duże, na hakach 4, lub nawet 2.

     Poniżej kilka sprawdzonych wzorów:

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędkarskich X.2011.