CDC

        CDC (skrót od francuskiego cul de canard – kaczy kuper), to materiał, który około 20 lat temu zrobił spore zamieszanie w środowisku pasjonatów, którzy czy to amatorsko, czy to zawodowo zajmowali się wykonywaniem sztucznych muszek. Materiał wykorzystywany do konstrukcji much już w latach dwudziestych XX wieku, obecnie jest powszechnie stosowany, w zasadzie trudno dziś znaleźć muszkarza, w którego pudełku nie byłoby sporego zestawu muszek wykonanych z zastosowaniem CDC. Początkowo materiał był wykorzystywany do wykonywania suchych muszek. Potem jednak odkryto pewne jego cechy, które ulokowały go wśród materiałów przydatnych przy wiązaniu muszek mokrych, nimf, a nawet streamerów, czy much trociowych i łososiowych.
      Ale po kolei – cóż to takiego jest CDC?
   Każdy ptak pielęgnuje swoje pióra między innymi poprzez stałe ich natłuszczanie w celu uczynienia ich wodoodpornymi, dotyczy to zwłaszcza ptaków wodnych. W tym celu ptaki wyposażone są w gruczoł kuprowy, ulokowany na grzbiecie ptaka, trochę powyżej ogona. Gruczoł ten wydziela substancję, którą ptak rozprowadza na swoich piórach przy użyciu dzioba. I właśnie w okolicy tego gruczołu, pod warstwą grzbietowych piór okrywowych znajduje się kilkadziesiąt piórek o szczególnej budowie i strukturze. To właśnie jest CDC. Piórka te są bardzo lekkie i delikatne, a równocześnie – jak na tak delikatną strukturę – bardzo odporne. Mucha zbudowana z takich piór wytrzymuje bez problemu tysiące międzywymachów mających na celu obsuszenie jej w czasie łowienia „na suchą”.
Jednocześnie pióra CDC są na tyle miękkie, że bez problemu poddają się strumieniowi powietrza podczas lotu i nie powodują skręcania przyponu co ma miejsce często w przypadku, kiedy łowimy na muchę ze skrzydełkami zbudowanymi ze sztywniejszych materiałów. Kształt samego pióra powoduje, że mucha łagodnie ląduje na wodzie, jak na spadochronie. Dalej – piórko CDC jest półprzejrzyste, skrzydełka wykonane z niego wyglądają bardzo naturalnie.
     Z piórek CDC, całych, lub też z pęczków ich promieni robi się zgrabne muszki typu chruścik, ze skrzydełkami położonymi płasko, można uwiązywać je pod różnym kątem do tułowia, aż do ustawionych pionowo skrzydełek w muszkach typu jętka. Takie podwójne skrzydełka można ułożyć w kształt litery V, lub rozłożyć je całkiem płasko kiedy robimy muchę typu spent. W suchych muszkach z pióra CDC można zrobić jeżynkę – nawijając samo piórko, lub też uchwycone w pętlę nici wiodącej i skręcone z nią jego promienie. Taka jeżynka znajduje zastosowanie w muszkach bez skrzydełek, lub w muchach typu parachute. Również tułów suchej muchy może być zbudowany z naszego materiału, tak, jak to ma miejsce w legendarnej, chyba najbardziej znanej muszce z CDC – słynnej Fratnik’s Fly, lub F Fly. (Marjan Fratnik, Słoweniec, opracował swój wzór i opisał go w słoweńskim czasopiśmie wędkarskim „Ribic” w roku 1983. Ja trafiłem na opis tej muszki, oraz artykuł o CDC w amerykańskim dwumiesięczniku „Fly Rod & Reel” kilka lat później). Muszka ta jest rzadkim przykładem genialnego połączenia maksymalnej prostoty i niezwykłej uniwersalności, co przekłada się na jej niebywałą skuteczność, czego mogłem niejednokrotnie doświadczyć. Tułów wykonany z piórka CDC skręconego i owiniętego wokół trzonka haczyka i skrzydełka oczywiście też z CDC, położone pod kątem około 30- 40 stopni – ot, i cała mucha. Mając w pudełku kilka rozmiarów w kilku odcieniach można skutecznie na tę muszkę łowić praktycznie cały sezon. Dobra pływalność materiału pozwala zbudować z CDC bardzo interesujące nimfy powierzchniowe. Rozmaite emergery wyposażone w pakunek i żagielek z CDC dobrze pływają w linii wody świetnie imitując owada w ostatnim etapie przeobrażania się w postać doskonałą.
      Pióro CDC (przez polskich muszkarzy powszechnie zwane „kaczą d… ), ma również pewne cechy , które sprawdzają się w rozmaitych „mokrych” konstrukcjach. Miękka, długa jeżynka z CDC w którą wyposażymy imitację pupy chruścika poprzez swoją pulsującą pracę w wodzie przydaje muszce życia. Zdolność utrzymywania w swej strukturze małych banieczek powietrza powoduje, że mokre muchy błyszczą wabiąco. Stąd wykorzystanie barwionych na jaskrawe kolory piórek CDC do budowy much trociowych, łososiowych i streamerów.
     Wyglądałoby więc na to, że mamy w ręku materiał doskonały, z którego zrobimy wszystkie typy much i nic innego nie będzie nam już potrzebne… Oczywiście tak nie jest. Są na szczęście materiały sprawdzone przez lata, wypróbowane w licznych bojach, których nic nie zastąpi – taką mam przynajmniej nadzieję. Warto więc korzystać z wszelkich nowości które co jakiś czas pojawiają się na warsztatach „krętaczy” i – używając ich rozsądnie i z umiarem – nie zapominać o klasyce i tradycji.

Tekst ukazał się w Wiadomościach Wędkarskich VI.2010.